Zobaczyłam na Wielkim Żarciu przepis Buraczki z kminkiem prosto z Kociewia, hmm, z Kociewia a ja nie znam? Trzeba wypróbować, przywlokłam buraczki z ogródka i z pewną taką nieśmiałością sięgnęłam po przepis. Mając na uwadze, że M. utrzymuje, że kminku nie lubi, zrobiłam małą porcję. Zrobiłam, spróbowałam i musiałam dosiać buraczków. O dziwo M. też smakują, i koleżance, i koledze, i znajomym dzieciom…
-8-9 kg buraków
- 3 l wody
- 2 łyżki soli
- 0,5 l octu
- 1,5kg cukru
- 4 opakowania kminku
- liście laurowe
- ziele angielskie
Buraczki gotujemy na pół miękko i obieramy ze skórki, najlepiej jeszcze gorące pod bieżącą zimną wodą, skórka sama schodzi. Następnie wkładamy do słoików, ja wybierałam dość małe sztuki, żeby nie kroić (w oryginalnym przepisie jest, żeby pokroić w plastry). Do słoików dorzucamy liść laurowy i kilka ziaren ziela angielskiego. Wodę wraz z solą, octem, cukrem, oraz kminkiem gotujemy ok 15-20 min. Zalewamy buraczki w słoikach, mocno zakręcamy i pasteryzujemy ok 15 min.
Na marginesie w pierwszej chwili wydawało mi się, że buraczki wyszły za słodkie, ale w połowie słoika stwierdziłam, ze są akurat




witaminkaa powiedział
2011/08/15 @ 9:24 am
bardzo fajny przepis!:)
Beata Adamiak powiedział
2011/09/27 @ 6:44 pm
jak nie lubi kminku to daj mielony, jakoś nie poznają Panowie…
tucha powiedział
2011/09/27 @ 6:51 pm
akurat tutaj mu nie przeszkadza, ale w innych potrawach tak właśnie robię