Kuch młodziowy zez krostami i glancem (Drożdżówka z rodzynkami i lukrem)

Na Kociewiu:

kuch- ciasto

młodzie – drożdże

glanc- lukier

Drożdżówka – nieśmiertelne ciasto „retro” , idealne do mleka w niedzielny poranek

pict1025-copy2

1/2 kg mąki pszennej

0,25 ml mleka

10 dkg cukru

12 dkg masła

2-3 jaja (w zależności od wielkości)

2-3 dkg drożdży

5 dkg rodzynek

1/4 łyżeczki soli

Drożdże rozetrzeć z cukrem, dolać niewielką ilość mleka i odstawić do wyrośnięcia; resztę mleka lekko podgrzać wraz z cukrem; masło roztopić

mąkę wymieszać z solą dodać podgrzane mleko i mieszając dodawać po jednym jajku; następnie roztopione masło i rodzynki, wszystko dokładnie wyrobić

dodać wyrośnięte drożdże i jeszcze raz zagnieść

ciasto odstawić do wyrośnięcia po przykryciem z lnianej ściereczki

zrobić kruszonkę: w 5 dkg masła wgnieść 3/4 szklanki mąki, 1/4 szklanki cukru, 1/4 szklanki cukru wanilinowego, 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

wyrośnięte ciasto wyłożyć do foremki (2 3 na 26 cm)bądź wyłożonej papierem do pieczenia bądź wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą

posypać obficie kruszonką, piec około 30 minut

po upieczeniu i lekkim ostudzeniu posmarować lukrem:

– cukier puder + gorąca woda (ostrzegam strasznie słodkie) lub

– cukier puder + sok z cytryny lub

– inny ulubiony 🙂

Reklamy

15 komentarzy

  1. Aga z zapiecka said,

    2009/03/26 @ 6:16 pm

    bardzo apetycznie wygląda ten kuch 🙂 moze byc nawet z krostami ;P Pozdrawiam

  2. magda said,

    2009/04/18 @ 3:00 am

    …hmmm…cuś mi nie pasi. W nazwie! bo chyba nie „zez krostami” ino „ze -skrostami”

    • tucha said,

      2009/04/21 @ 10:37 am

      hmm, Kociewniaką z urodzenia nie jestem, jednak pod jaką nazwą ciasto poznałam pod taką przedstawiłam 🙂
      pozdrawiam

  3. kociewianka z "urodzenia":) said,

    2009/08/04 @ 2:15 pm

    „zez” krostami to poprawne w sensie kociewskim oczywiście…świetna stronka….miło poczytać…smaki dzieciństwa

    • tucha said,

      2009/08/04 @ 3:55 pm

      jeju nawet nie wiesz jak mnie ucieszył Twój komentarz 🙂

  4. kociewianka z "urodzenia":) said,

    2009/08/07 @ 12:22 pm

    cieszę sie bardzo ,że sprawiłam Ci radość,mój patriotyzm lokalny jest tak wielki,że uważam za „obrazę”;) umiejszanie wartości naszego regionu i kuchni…mój mąż jakby nie było ślązak śmieje się z tego zatwardziałego patriotyzmu….mogę trochę przepisów z których korzystam przypomnieć i napisać na Twoim blogu oczywiście jeśli nie masz nic przeciw temu

    • tucha said,

      2009/08/07 @ 12:59 pm

      wyobraź sobie, że mój Mąż podobnie reaguje
      oczywiście będę niezmiernie wdzięczna za podzielenie dobytkiem przepisowym

  5. kociewianka z "urodzenia":) said,

    2009/08/07 @ 7:16 pm

    więc może na początek coś „obiadowego”,podobno potrawa nie znana w innych regionach ale kto to wie,mój mąz twierdzi,ze wcześniej nigdy czegoś takiego nie jadł

    Klops gotowany:
    Do porcji mielonego mięsa, najczęściej mieszanki wieprzowo-wołowej, dodaje się jajko, cebulę, tartą bułkę, sól i pieprz i wyrabia razem na jednolitą masę. Uformowane klopsiki wielkości dużego orzecha włoskiego wrzuca się na osolony wrzątek z dodatkiem listka laurowego i ziela angielskiego oraz pokrojonych w kostkę ziemniaków i gotuje kilka minut. Pod koniec gotowania całość zaprawia się śmietaną wymieszaną z mąką i odrobiną cukru oraz octu, aby osiągnąć charakterystyczny słodko-kwaśny smak.Moja babcia zagęszczała też ten sos czy raczej zupę bo w takiej formie podaje się ją u nas także żółtkami jaj…ale z tym ostrożnie bo mogą się zważyć więc to tylko dla pań,które potrafią co nieco w kuchni.Ja nie dodaje kartofli(dla niewtajemniczonych to ziemniaki:) tylko pokrojoną w plasterki marchewkę a kartofle tak jak moja babcia stawiam ugotowane na sypko w wielkiej misce i każdy nabiera do swojego talerza z zupą….pychotka:)

    • tucha said,

      2009/08/20 @ 4:27 pm

      o dziękuję bardzo
      fajnie, że mi te klopsiki przypomniałaś 🙂
      będą niedługo na obiad, do tego ćwikła – mniam

  6. kociewianka z "urodzenia":) said,

    2009/08/07 @ 7:42 pm

    a mąż podgląda ,śmieje sie i każe się kłaniać Tobie szczególnie serdecznie bo twierdzi,że do Kociewianek ma słabość 😉

    • tucha said,

      2009/08/20 @ 4:29 pm

      no i ma rację, bo Kociewianki to wszak świetne dziewczyny 😀

  7. kociewianka z "urodzenia" said,

    2009/09/02 @ 10:01 am

    Witam ponownie:)
    Dzisiaj coś co lubię baaaardzo…szandar,inaczej dość znana babka ziemiaczana.
    Kilka ziemniaków uciera się z jedną cebulą i doprawia się solą. Do masy dodaje się nieco mąki, po czym całość wykłada się do podłużnej lub prostokątnej formy nasmarowanej tłuszczem lub wyłożonej plastrami boczku albo słoniny. Na wierzchu układa się plastry wędzonego boczku i piecze się w piekarniku. Podaje się w plastrach prosto z pieca lub odsmażane. Można polać kwaśną śmietaną.Moja babcia dodawała też podsmażony wędzony boczek do ciasta kartoflanego …poprostu pycha:)

  8. Pasje Beti said,

    2011/05/01 @ 1:11 pm

    z glancem to znam szneki i kuchy, ale z krostami to już nie 🙂 fajnie wiedzieć. A i klops gotowany to bym zjadła, bo w dzieciństwie to jak mnie mama futrowała, to nie mogłam na niego patrzyć 🙂

  9. Pasje Beti said,

    2011/05/01 @ 5:59 pm

    jeszcze mi się tak przypomniało, że na klops gotowany mówiło się też w niektórych domach „zupa klopsowa” 🙂 i zamiast Kociewianka, to Kociewiaczka 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: