Kuszki zes tlaferfloków – ciasteczka z płatków owsianych

Naszła mnie ochota na zdrowsze ciasteczka.

Znalazłam w Kociewskiej Książce kucharskiej przepis Pani Hanny Błędzkiej, trochę go zmieniłam, żeby bardziej odpowiadał naszym kubkom smakowym (pierwotna wersja wydała mi się za sucha i zbyt wiórowata).


20 dag płatków owsianych
10 dag margaryny lub masła
odrobina oleju
18-20 dag cukru – czasem daje brązowy
50 dag mąki + szczypta soli
4-5 jaj
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody

dowolne bakalie, choć nie polecam rodzynek – łatwo się przypalają, za to można dodać kawałki czekolady

margarynę, olej, cukier i cukier rozpuścić w rondelku; dodać płatki i podgrzewać do lekkiego zrumienienia; zostawić do przestudzenia

UWAGA: gdy masa stygnie należy do niej co jakiś czas zajrzećć, ponieważ lubi się karmelizować

po czasie…

dodać jajka oraz mąkę i sól wymieszaną z proszkiem do pieczenia  oraz sodą; ewentualnie można wzbogacić zapach olejkiem aromatycznym;
wszystko dokładnie wymieszać, można mikserem
dodać ulubione bakalie wszystko razem połączyć

z masy formować niewielkie kulki i układać na blaszce jedną obok drugiej lekko spłaszczając

piec około 20 minut w zależności od piekarnika

moja uwaga ciasteczka są smaczniejsze na drugi dzień to raz, dwa są mało słodkie, ponieważ my właśnie takie lubimy 🙂

cebularze – weekendowa piekarnia #31

Cebularze 🙂 nie mogłam tej weekendowej piekarni ominąć. Zawszepolka dziękuję bardzo za tą propozycję.

Placki z cebulą to nasz główny posiłek w pracy, jednak te „sklepowe” dalekie są od ideału – zbyt słodkie ciast, zbyt słone nadzienie, ogólnie bleee, ale jak się nie ma co się lubi…

Te zaproponowane przez Zawszepolkę, hmm, mniam…

Małżonek skonsumował prawie wszystkie od razu, jeszcze na ciepło, a to wiele znaczy 😉

PICT1021 copy

Przepis od Zawszepolki

1 łyżka cukru

5 dag świeżych drożdży ( ja dałam 2,5 dkg i wszytko ładnie wyrosło)

1/2 kg maki (najlepiej krupczatki)

1 szklanka mleka

1 jajko

1 łyżeczka soli

6 dag margaryny

1 kg cebuli (dałam mniej)

3 czubate łyżki maku

Mleko podgrzewamy w rondelku.

Drożdże rozcieramy z cukrem, dodajemy 2 łyżki mąki i część ciepłego mleka. Pozostawiamy do wyrośnięcia.

Do reszty mleka dodajemy margarynę i podgrzewamy, aż się rozpuści.

Mieszamy mąkę z solą i dodajemy do niej: wyrośnięty rozczyn; ciepłe mleko z margaryna oraz jajko roztrzepane za pomocą widelca (trochę jajka zostawiamy na posmarowanie brzegów cebularzy)

Wyrabiamy ciasto tak, aby odstawało od ręki, w razie potrzeby dodajemy mąkę lub mleko. Następnie pozostawiamy do wyrośnięcia aż podwoi objętość.

Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju do uzyskania złotego koloru; do jeszcze ciepłej, ale już zdjętej z ognia wsypujemy mak; doprawiamy solą i pieprzem

Ciasto dzielimy na 12 części (ja podzieliłam na 8 większych).

Każda cześć wałkujemy na owalne placki; brzegi smarujemy pozostawionym jajkiem (dla mnie pozostawionego jajka było zbyt mało i dodałam jeszcze żółtko). Następnie kładziemy porcje cebuli, rozkładając ja równomiernie po całym placku.

Gotowe odstawiamy na chwilę do podrośnięcia.

Pieczemy do momentu, aż cebularze się zarumienią (u mnie jakieś 20 minut).

Szneki (drożdżówki)

Szneki, czyli kociewskie drożdżówki z dodatkiem mleka, tworzą idealne niedzielne śniadanie albo podwieczorek

przepis Krystyny Gierszewskiej z Lignów Szlacheckich

szneki

Ciasto:

1 kg mąki pszennej

½ litra mleka

½ łyżeczki soli

1 szklanka cukru

12,5 dkg masła

4 jaja

2 dkg drożdży (w oryginale 10dkg, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie)

owoce sezonowe, lub budyń

Kruszonka (wszystkie składniki lekko zagnieść)

10 dkg masła

1 szklanka mąki

1 szklanka cukru

½ łyżeczki proszku do pieczenia

opcjonalnie ½ łyżeczki cynamonu

drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dolać odrobinę ciepłego mleka – odstawić do wyrośnięcia

w tym czasie:

rozpuścić masło i wystudzić

do reszty mleka wsypać cukier i sól i podgrzać, żeby cukier się rozpuścił

wsypać mąkę do miski, zalać mlekiem, dobrze wymieszać

ciągle mieszając dodawać po jednym jajku, rozpuszczoną margarynę, na końcu wyrośnięte drożdże

wszystko dokładnie wyrobić, odstawić do wyrośnięcia (na jakieś 45-60 minut)

wyłożyć na stolnicę, lekko ponownie zagnieść i uformować wałek grubości szklanki

pokroić go na 2-3 cm plastry

plastry przekładać na blaszkę (wysmarowaną tłuszczem lub wyłożoną papierem dom pieczenia) zachowując odstępy i spłaszczyć dnem szklanki

na każdy położyć owoce (u mnie plasterki jabłka) i posypać kruszonką – odstawić na 15-20 minut

piec około 25 minut

można każdą sznekę posmarować lukrem (wtedy wyjdą szneki z glancem :P)