Potworne ciasteczka

Znalezione u Agi z Zapiecka ciasteczka z przepisu Pauli Deen mają kolejnych fanów – mojego Męża i mnie 🙂

Faktycznie smaczniejsze gdy poleżą, a im dłużej tym bardziej wyczuwalny jest posmak orzeszków ziemnych.

Jedyne co zmieniłam to zamiast m&m dałam lentilki, zamiast kropelek pokrojoną czekoladę deserową, pominęłam esencję waniliową i zmieliłam płatki owsiane w blenderze na mączkę.

Cyt. za Agą

Składniki:

* 340 g kremowego masła orzechowego, (trzeba zrobić z dwóch porcji)

* 3 jajka,

* 1 szklanka cukru brązowego (jasnego),

* 1/2 łyżeczki soli,

* 1/2 łyżeczki esencji waniliowej,

* 100 g miękkiego masła,

* 1/2 szklanki czekoladowych m&m’sów,

* 1/2 szklanki czekoladowych kropelek,

* 1/4 szklanki rodzynek,

* 2 łyżeczki sody,

* 4 i 1/2 szklanki płatków owsianych zwykłych.

1. W dużej misce zmiksować jajka z cukrem. Dodać masło, masło orzechowe, sól oraz wanilię, miksować do otrzymania jednolitej, kremowej masy.

2. Następnie dodać kropelki czekoladowe, część m&m’sów (można kilka zostawić do dekoracji), rodzynki, sodę oraz płatki. Wymieszać.

3. Piekarnik nagrzać do temperatury 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

4. Formować przy pomocy 2 łyżek ciasteczka o średnicy 5 cm, układać na blasze zachowując odstępy. Udekorować m&m’sami.

5. Piec około 8-10 minut. Odczekać 3 minuty przed zdjęciem gorących ciastek z blachy. Studzić na kratce. Po ostudzeniu przechowywać w puszkach.

Popękane ciasteczka z melasą

Lubię melasę 🙂

Na blogu Evenki znalazłam kolejne ciastka z wykorzystaniem melasy. Ciastka przypominają mi „kupne” pierniczki, wychodzą dość słodkie i bardzo szybko twardnieją po wystudzeniu, u mnie przechowywane są w zamkniętym słoiku z dodaną skórką z jabłka, która oddaje im wilgoć.

Moje uwagi do przepisu: nie mieliłam ziela, tylko rozbiłam w moździerzu, zamiast imbiru w proszku, starłam świeży, dałam pół szklanki cukru, zamiast jednej łyżeczki sody dałam 1 łyżeczkę proszku do pieczenia


Cyt. za Evenką:

Składniki na 20 ciasteczek:

– 2 łyżki miękkiego masła lub margaryny

– 2 łyżki oleju

– 1/3 szkl. melasy

– 1 szkl. brązowego cukru

– 1 całe jajko lub 2 białka

– 2 łyżeczki wanilii

– 2 szkl. mąki

– 2 łyżeczki sody

– 1 łyżeczka cynamonu

– duża szczypta imbiru

– 1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego (lub przyprawy do pierników)

– 1/4 łyżeczki soli

– dodatkowo: biały cukier do obtaczania

W jednej misce dokładnie wymieszać masło , olej , melasę , brązowy cukier , jajko i wanilię.

Do drugiej miski wsypać mąkę , sodę , przyprawy i sól. Połączyć zawartość obydwu misek i dokładnie wymieszać (powinno powstać miękkie ciasto). Formować w dłoniach kulki o średnicy ok. 3,5 cm , a następnie obtaczać w cukrze i układać na lekko natłuszczonej lub wyłożonej pergaminem blasze , w dość dużych odstępach. Piec 12-14 minut w temperaturze 180 st.C. (tylko do momentu , aż brzegi się przypieką – w środku ciastka powinny pozostać lekko ciągnące). Po upieczeniu przełożyć na kratkę kuchenną do ostygnięcia.

Ciasteczka spagehetti z dżemem

Kruche ciastka z dżemem znalezione na blogu Alicji

moje może mało przypominają spaghetti, ale smaku to nie pogorszyło 😉

nie miałam wyciskarki do czosnku, więc „makaron” został zrobiony za pomocą tarki do sera 🙂

Cytuję za Alicją:

130 g masła

60 g cukru pudru

1 jajko

190 g mąki pszennej

1 budyń waniliowy

dżem truskawkowy lub inny czerwony dżem

Miękkie masło utrzeć na jednolity krem z cukrem pudrem i jajkiem. Dodać mąkę i budyń. Zagnieść ciasto. Odstawić na 1/2 godz. do lodówki. Następnie rozwałkować na 3-4 mm. Wycinać kółka o średnicy ok 5-8 cm. Na każde nałożyć trochę dżemu. Z reszty ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego, włożyć do praski do czosnku i przecisnąć na ciasteczka, żeby powstało „spaghetti”.

Piec w nagrzanym do 180°C piekarniku, przez 10-12 min.

Ciastka z melasą

Szukałam przepisu na użycie melasy (którą kupiła z czystej babskiej ciekawości 🙂 ) i u Evenki na blogu pachnącym wanilią natknęłam się na ten przepis. Ciastka wyszły bardzo smaczne, podobne w konsystencji do „piegusków”; zniknęły w zasadzie w jeden wieczór…


Cytuję za Ewenką (moje zmiany kursywą):

Składniki:

15 dag tłuszczu roślinnego typu „Planta”

1/2 szkl. cukru (kolejny raz dam raczej troszkę mniej)

1 jajko

2 i 1/2 szkl. mąki

1 łyżeczka sody (kolejny raz dam pół na pół z proszkiem do pieczenia)

1/4 łyżeczki soli

1/2 łyżeczki cynamonu

duża szczypta imbiru

1/2 szkl. melasy

1/2 szkl. maślanki

1 szkl. półsłodkich kuleczek czekoladowych (u mnie pokrojone 1,5 tabliczki czekolady deserowej)

Tłuszcz utrzeć z cukrem , wbić jajko i jeszcze chwilę ucierać. Mąkę , sodę , sól , cynamon i imbir przesiać razem. Melasę połączyć z maślanką i stopniowo dodawać do utartej masy , na przemian z mieszanką mączną. Dodać kuleczki czekoladowe i wymieszać. Nabierać łyżką ciasto (swobodnie z ciasta robiłam kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczałam) i nakładać na nie posmarowaną tłuszczem blachę (lepiej jednak wyścielić pergaminem , zwłaszcza jak mamy piec kilka porcji na tej samej blasze), w dość dużych odstępach. Piec 12 – 15 minut w temp. 180 st.C. (piekłam krócej około 8-10 minut)