Zupa wiśniowa zwana „jagodzianką”

U mnie na blogu nadal sezon wiśniowy, a co za tym idzie wspomnienia wakacji na wsi u Babci 🙂

Babunia zupą z wiśni, na którą mówiła „jagodzianka” raczyła nas bardzo często, a my ją uwielbialiśmy, do zupy dodawana była prawdziwa wiejska śmietana, prawdziwy domowy makaron. Zawsze podziwiałam jak Babcia z prostych składników, w zasadzie z niczego, robiła takie makaronowe cudo, niepojęte dla mnie było jak szybko i wprawnie kroiła makaronowe ciasto.

Zupa najczęściej była jedzona na dworze, więc zaraz po obiedzie można było urządzać konkursy strzelania pestkami 🙂

Przepis wpisuje się w miks Bajaderki „W wiśniowym sadzie”

Składniki:

2 szklanki wody

2 garści wiśni

2 łyżki cukru

odrobina soli

2 łyżki śmietany do zabielenia zupy

makaron (najlepszy domowy, albo krajanka)

Wlać wodę do garnka, dodać wiśnie, cukier, sól – zagotować, dorzucić makaron, na koniec zabielić śmietaną (najlepiej zahartować  ją z gorącą zupą w oddzielnym kubeczku i dopiero wtedy dolać do zupy „własciwej”)

Oczywiście makaron można ugotować oddzielnie i dopiero później dodać do zupy.

W wiśniowym sadzie

Reklamy

Kompot wiśniowy

sezon wiśniowy 🙂

doskonale go pamiętam z wakacji na wsi, Babcia  miała cudowny sad a w nim sporo drzewek wiśniowych; właziliśmy na drzewa i zbieraliśmy wiśnie do nieśmiertelnej kanki, później Babcia robiła kompot, albo zupę, albo pierożki – to były czasy, pozostały wspomnienia…


Kompot z wiśni jest banalnie prosty

Składniki:

wiśnie

cukier

woda

Napełnić wiśniami litrowe słoiki do 2/3 wysokości, napełnić wodą, zlać ją do garnka (bez wiśni) dodać 7 łyżek cukru, zagotować i zalać ponownie wiśnie w słoiku. Zakręcić i pasteryzować około 5 minut.

Wyjąć po pasteryzacji, odwrócić do góry nogami i poczekać aż wystygną