Maślane bułeczki – WP # 109

Zaintrygowała mnie kolejna propozycja weekendowej piekarni – maślane bułeczki, zaproponowane w tym tygodniu przez Olciaky z Galeria Chleba maślane bułeczki.od razu sobie wyobraziłam niedzielne śniadanie 🙂

wychodzą miękkie i puszyste, w smaku niecko chałkowate, wspaniale się je odrywa, nadają się zarówno do dżemu jak i sera – idealne na niedzielne śniadanie 🙂


Cyt. za Olcik, która cytuje za Mirabelką

Składniki na 8 bułeczek:
ciasto
– 300 g mąki
– 10 g drożdży świeżych (lub ok. 1 i 1/2 łyżeczki drożdży instant)
– 125 ml ciepłego mleka
– 30 g rozpuszczonego masła
– 1 i 1/2 łyżki cukru
– 1 łyżeczka soli
– 1 duże jajko
glazura
– ok. 2 łyżek rozpuszczonego i ostudzonego masła
( lub 1 jajko i 1 łyżka mleka)
Drożdże rozpuścić w połowie mleka, pozostawić na 5 minut.
Pozostałe mleko rozmieszać z masłem, cukrem i jajkiem. Mąkę wymieszać z solą, dodać do niej rozpuszczone drożdże i resztę składników. Zagniatać, aż powstanie gładkie, miękkie i elastyczne ciasto.
Włożyć do miski wysmarowanej masłem i pozostawić szczelnie przykryte do podwojenia objętości ( na ok. 1,5 h).
Z ciasta uformować wałek, pokroić go na 8 plastrów, z każdego zrobić płaską bułeczkę.
Wierzch bułeczek posmarować rozpuszczonym masłem i ułożyć jedna za drugą w formie keksowej wysmarowanej masłem. Przykryć ściereczką i pozostawić  do wyrośnięcia na 30 min.
Bułeczki jeszcze raz posmarować masłem. Piec 15- 20 min w piekarniku rozgrzanym do temp. 220 stopni.

 

Reklamy

Mleko z miodem

Wiosna zbliża się coraz większymi krokami, z nią idzie większe prawdopodobieństwo przeziębień

Na blogu kokoko znalazłam fantastyczny sposób tak tak bardzo popularne mleko z miodem, trochę zmodyfikowałam przepis, ponieważ na stanie nie było śmietany kremówki, a czy to przez lenistwo, czy to przez wiatr nie miałam ochoty iść jej nabyć 😉

przepis na galaretkę miodową z kokoko

200 ml zimnej wody

3 łyżki miodu o silnym smaku – u mnie gryczany

1,5 łyżeczki żelatyny

Wodę zmieszaj z miodem w małym rondelku, wierzch posyp żelatyną, odstaw na 5 minut. Następnie całość wymieszaj i podgrzewaj na małym ogniu, aż płyn będzie na tyle gorący, że żelatyna całkowicie się rozpuści (nie dopuścić do zagotowania). Rozlej do szklanek, a gdy ostygnie przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki.

warstwa mleczno-śmietanowa pochodzi od Agi z Zapiecka a dokładnie z przepisu na śmietanowiec

1/2 szklanki mleka

1/4 szklanki cukru (około 40 g.)

1 szklanka śmietany np. 18%

1,5 łyżeczki żelatyny

1/4 szklanki wody

Zagotuj mleko z cukrem i odstaw do przestudzenia. Wodę wlej do małego rondelka, wierzch posyp żelatyną, odstaw na 5 minut; następnie podgrzewaj na małym ogniu, aż płyn będzie na tyle gorący, że żelatyna całkowicie się rozpuści (nie dopuścić do zagotowania). Przestudź, wymieszaj ze śmietaną i połącz z mlekiem. Wylej na galaretkę miodową i odstaw do całkowitego zastygnięcia.


 

Chałwa w roli głównej

Kupiliśmy z Małżonkiem w promocyjnej cenie kilogram chałwy, no cóż nie poradziliśmy sobie z jej konsumpcją, a że „w mojej kuchni nic się nie marnuje” niedziela stanęła pod znakiem wypieków z chałą w roli głównej. Złożyły się na to: znalezione na blogu Wypieki z pasją muffiny kawowe z chałwą oraz na blogu Przy kubku kawy bułeczki czekoladowo-chałowe (propozycja WP#96)

 

Muffiny kawowe z chałwą

Składniki:

100g masła

1 jajko

1/2 szklanki mleka

2 łyżki kawy rozpuszczone w 2 łyżkach gorącej wody

2/3 szklanki cukru

cukier z wanilią

1 i 3/4 szklanki mąki

1/4 łyżeczki soli

1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

12 kawałków chałwy waniliowej

Wykonanie:

W misce wymieszać rozpuszczone i ostudzone masło z cukrem i cukrem waniliowym, dodać jajko, letnią kawę oraz mleko. Wymieszać. W drugiej misce wymieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wlać mokre składniki do suchych i wymieszać do połączenia składników. Mogą pozostać grudki. Napełniać foremki do połowy, włożyć kawałek chałwy i przykryć masą.
Piec około 20 minut w temperaturze 180oC.

 

Bułeczki czekoladowo-chałwowe

Ciasto

500 ml mleka

50 g świeżych drożdży (u mnie wyszło mniej)

100 g cukru

1/2 łyżeczki soli

150 g masła lub margaryny

1 kg mąki

Nadzienie

75 g czekolady deserowej

150 g chałwy

75 g masła

2 łyżki cukru

1 łyżka kakao

jajko do glazury

Podgrzać mleko do temperatury 37 stopni, dodać do nich pokruszone drożdże i wymieszać do ich rozpuszczenia.  Następnie dodać do nich sól, cukier, miękkie masło, mąkę i wyrobić gładkie ciasto.  Pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 30 minut. (u mnie trochę dłużej)

W czasie rośnięcia ciasta przygotujemy nadzienie. Pokruszoną chałwę wymieszać z miękkim masłem, cukrem, kakao. Dodać czekoladę pokrojoną na kawałki (radzę pokruszyć na naprawdę drobne kawałki)

Gdy ciasto wyrośnie, dzielimy je na 2 części i układamy na stolnicy oprószonej mąką. Każdą część należy rozwałkować na prostokąty o wymiarach 30×40 cm. Rozprowadzić na nich nadzienie, niezbyt grubo bo wypłynie. Zrolować wzdłuż dłuższego boku. Pokroić rolady na 40 plasterków (u mnie wyszło mniej). Ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Pozostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Następnie posmarować roztrzepanym jajkiem. Wstawić do nagrzanego piekarnika.

Piec w 250°C przez 8-10 minut (u mnie 190°C ok. 12 minut)

 

Czarnoleskie odwrócone babeczki

 

Znalezione u Magoldie (a ona wypatrzyła je u Marthy Stewart )babeczki, które załatwiły mój problem z zalegającymi w piwnicy wiśniami w syropie, za co bardzo dziękuję, sam pomysł bardzo trafiony, a babeczki po prostu pyszne, wczoraj było 12. dzisiaj mało zostało, myślę, że często będę do nich wracać, bo pracy w zasadzie nie ma, a w piwnicy jeszcze kilka słoików z wiśniami stoi, a przecież nowe zbiory już za pasem :p

Cytuję za Magoldie

w swojej wersji dałam mniej kakao (około 1/4 szklanki) zastępując je mąką

przepis na 12 sztuk

110 g masła lub margaryny

100 g jasnego brązowego cukru

90 g mąki pszennej

słoik wiśni w syropie (bez pestek)

1/2 szkl. kakao (ja dałam 1/4 szkl. kakao i 1/4 szkl mąki dodatkowo)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

2 żółtka

6 łyżek mleka

 

W garnuszku rozpuścić 2 płaskie łyżki masła, 2 łyżki brązowego cukru i łyżeczkę soku z wiśni. Formę na mufinki wyłożyć papilotkami i do każdej wlać odrobinę powstałej mieszanki (mniej więcej po łyżeczce). Ułożyć w każdym otworze odsączone z soku wiśnie tak żeby przykryły dno. Włączyć piekarnik i nagrzać do 170 st C.

W tym czasie przygotować ciasto.

Do miski wsypać: mąkę, kakao, sól i proszek do pieczenia – wymieszać. W oddzielnym naczyniu zmiksować resztę masła i cukru razem z żółtkami. Kiedy masa będzie już gładka dodać suchą mieszankę i na koniec mleko, wszystko razem zmiksować. Gotową masę nakładać na przygotowane wcześniej wiśnie. Nie należy nakładać zbyt dużo ciasta, wystarczy do połowy głębokości (mniej więcej po płaskiej łyżce)

Formę wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 20-30 minut. Upieczone babeczki studzimy, wyjmujemy z formy, odwracamy i zdejmujemy papilotkę (ja nie czekałam aż wystygną).


Drożdżowe świnki

a tak jakoś miałam ochotę na coś zabawnego, dawno się w kuchni nie wyładowywałam, aż przyszedł dzień kiedy byłam sama samiuteńka w domu

znalazłam drożdżowe świnki efekt banalnej wręcz pracy cieszy oczy zarówno dzieci jak i dorosłych (sprawdzone 🙂 )

ciasto drożdżowe cytuję za ilka76 z WŻ z moją małą zmianą

1/2 kg mąki
35 g drożdży
2/3 szklanki mleka
1 łyżeczka cukru
2 jaja
70g masła lub margaryny
1/2 łyżeczki soli
1-2 jaja (żółtka i białka osobno)

kilka ziarenek pieprzu

farsz robiłam inaczej

paczka mrożonego szpinaku brykiet ( z Biedronki)

opakowanie fety (j.w.)

czosnek (u mnie 4-5 ząbków, ale ja uwielbiam)

pieprz

szpinak poddusić na maśle razem z wyciśniętym przez praskę czosnkiem i pieprzem

do podduszonego jeszcze ciepłego dodać pokrojoną w kostkę fetę i wymieszać

doprawić do smaku

wykonanie ciasta drożdżowego (za ilka 76 z WŻ):

Całą mąkę przesiać. Z 4 łyżek mąki, łyżeczki cukru, drożdży i mleka przygotować zaczyn. Powinien mieć gęstość kwaśnej śmietany. Zostawić go pod przykryciem w ciepłym miejscu na ok. 20-30 minut. Po upływie tego czasu dodać do niego resztę mąki, ubite z solą jaja. Wymieszać.
Na końcu wlać roztopione i ostudzone do temp. pokojowej masło. Zagnieść ciasto i znów zostawić pod przykryciem na ok. 30-60 minut (do podwojenia objętości).
Gdy ciasto już podwoi objętość znów go zagnieść. Wyłożyć na posypaną mąką stolnicę i cienko rozwałkować.

wykonanie świnek (za ilka 76 z WŻ):

Szklanką wykrajać koła na buzie (8-10cm) a kieliszkiem kółeczka na ryjek (4-5cm).
Uszka zrobić z małych prostokątów (4x2cm) na końcu wyciętych w trójkąt.
Jedno kółko smarować roztrzepanym białkiem, nałożyć łyżeczkę marmolady (lub innego nadzienia)
Przylepić drugie kółko, posmarowany białkiem ryjek i uszka.

W ryjku zrobić dwie dziurki. Przyczepić oczka z pieprzu ziarnistego. Świnki smarować rozmąconym z łyżką mleka żółtkiem.
Piec w 190-200 stopniach ok. 15 minut.

Ciastka maszynkowe

Maszynkowe kruche ciasteczka chodziły za mną od pewnego czasu. Kruche, lekkie idealne do popołudniowej herbaty – takie jak robiła moja Babcia. Ich smak przypomina mi wakacje na wsi…


Przepis pochodzi z gazety Za miastem numer listopad 2007

80 dag mąki pszennej

opakowanie proszku do pieczenia (dałam 2 łyżeczki)

25 dag cukru pudru (dałam około 15dag cukru kryształu)

25 dag masła lub margaryny

2 jajka

½ szkl. śmietany

cukier wanilinowy, lub skórka z cytryny/pomarańczy, lub mak

 

Mąkę oraz proszek do pieczenia przesiać na stolnicę. Dosypać cukier puder i cukier wanilinowy, dodać margarynę i jajka. Ciasto trochę wyrobić, a potem dodać pół szklanki śmietany, żeby nie było zbyt twarde. (idąc po najmniejszej linii oporu, potraktowałam mikserem masło z cukrem, potem dodałam jajka i stopniowo mąkę z proszkiem, na koniec śmietanę)

Do maszynki do mięsa włożyć wkładkę do wykrawania ciastek i przepuścić przez nią ciasto.

Ciastka ułożyć na blaszce wyłożonej pergaminem. Piec w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 st. C. na złoty kolor, ok 20 minut.

Ciastka z rodzynkami i rumem

Jesiennych inspiracji ciąg dalszy…

ciasteczka, znalezione tutaj idealnie pasujące do herbaty w chłodny jesienny wieczór

cytuję za Aną

200g rodzynek
8 łyżek rumu
100g masła
170g cukru
1 jajko
170g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

ja dałam 140 gram cukru i uważam, że to nadal za dużo

rodzynki zalać rumem w małym rondelku, gotować przez około 15 minut, aż wchłoną cały płyn. Wystudzić. Masło ubić z cukrem na gładką masę, dodać jajko i jeszcze raz ubijać. Do masy dodać wcześniej przygotowane rodzynki i dobrze wymieszać. Następnie przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać szczyptę soli i zagnieść ciasto (u mnie sprawę załatwił mikser). Z ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego, kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczać. Piec w piekarniku nagrzanym do 180C przez 10 minut.

UWAGA

w trakcie pieczenia sporo się rozlały, dlatego proszę zachować odstęp

Surówka z kalarepy

Uwielbiam jesień

jesienne warzywa, jesienne kolory, jesienny deszcz – wszystko 🙂

grzybobranie, pieczenie kartofli, palenie liści – wszystko 🙂

Dzisiaj na podstawie tego przepisu do obiadu mieliśmy surówkę z kalarepki, z własnego ogródka 🙂

4 nieduże kalarepki

2 kwaskowate jabłka

oliwa

sól, pieprz, sok z cytryny do smaku

 

kalarepkę i jabłka obieramy i trzemy na tarce; skrapiamy sokiem z cytryny (u mnie z około połowy), doprawiamy solą i pieprzem do smaku

odstawiamy na kilka minut, żeby się przegryzła

 

Bananowy gulasz

Znalezione u Wedelki, jako alternatywa dla zwykłego gulaszu. Z konieczności wprowadziłam kilka zmian. Przede wszystkim nie dostałam filetów z kurczaka, ponieważ przed wydłużonym, weekendem, w małym mieście, jest to niemożliwe. Ryż zastąpiłam kaszką kuskus, bo szybsza w wykonaniu. Dodałam paprykę bo akurat miałam pół.

Składniki:

– 2 filety z kurczaka (dość spore) – u mnie udka

– 3 banany

– 2 cebule (w oryginale była jedna) – dałam jedną, bo coś mało mi mięsa z udek wyszło

– łyżka przecieru pomidorowego

– łyżka curry

– szklanka bulionu

– sól, pieprz, papryka słodka i ostra – zamiast ostrej papryki dodałam pół łyżeczki sosu sambal oelek

– pół papryki

– ¼ szklanki białego półsłodkiego wina

    – olej do smażenia

    Wykonanie:

    Umyte filety pokroić w kostkę, oprószyć solą, pieprzem oraz słodką papryką i rumienić je na rozgrzanej patelni. W mojej wersji ugotowałam na udkach rosół, mięso obrałam i zarumieniłam na patelni. Następnie przełożyć je do garnka, zalać bulionem i dusić pod przykryciem około 10 minut. Osobno podsmażyć drobno posiekaną cebulę i paprykę. Dodać je do mięsa. Banany pokroić w kostkę, podsmażyć je na czystej patelni. Gdy lekko się rozgotują, dodać do nich curry, szczyptę ostrej papryki (sos sambal oelek) oraz przecier pomidorowy. Całość razem smażyć jeszcze przez moment, po czym przełożyć banany do mięsa. Na patelnie wlać wino i nim wypłukać to co zostało, przelać do garnka. Gotowe danie dusić pod przykryciem przez kilka minut. Podawać z ryżem lub kuskusem. Można posypać posiekaną natką pietruszki. Smacznego.

    Torta Caprese – czekoladowo-migdałowe capri

    Znalezione w Rodziny Soprano książce kucharskiej wilgotne, aromatyczne i mocno czekoladowe 🙂

    Składniki:

    225 g migdałów (posiekane za pomocą blendera)

    225 g masła o temperaturze pokojowej

    3/4 szklanki cukru (dałam 1/2 brązowego i 1/4 kryształu)

    6 dużych jajek o temperaturze pokojowej

    225 g deserowej czekolady, roztopionej i przestudzonej

    szczypta soli

    ewentualnie: cukier puder lub bita śmietana

    Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Tortownicę o średnicy 30 cm (u mnie standardowa keksówka) smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia.

    W dużej misce ubijamy masło i 1/2 szklanki cukru, aż masa stanie się lekka i puszysta. Dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dokładnie mieszając. Potem dodajemy czekoladę i migdały, całość łączymy.

    W drugiej dużej misce ubijamy pianę z białek ze szczyptą soli, zwiększamy prędkość i dodajemy 1/4 szklanki cukru. Piana musi być sztywna.

    Łączymy 1/4 piany z masą czekoladową, dokładnie lecz delikatnie mieszamy. Dodajemy pozostałą część piany, również delikatnie mieszamy.

    Masę przelewamy do foremki. Pieczemy około 45 minut, aż ciasto będzie ścięte przy brzegach, ale nadal miękkie i wilgotne w środku. Studzimy na kratce.

    Po wystudzeniu możemy posypać cukrem pudrem (ja pominęłam).

    Podajemy z bitą śmietaną.

    « Older entries Newer entries »